06.12.2009

Wiara i nadzieja

WIARA I NADZIEJA

Subtelna różnica między wiarą i nadzieją czyni oba stany niewiarygodnie różnymi.

Wiara w coś dobrego – a nadzieja na coś dobrego. Już na ucho słychać tą drobną różnicę.

Nie trać nadziei, miej nadzieję, wszystko będzie dobrze… brzmi pocieszająco. Ale tylko pocieszająco! Słychać w tym wskazówkę: czekaj na odmianę losu, nie musisz się obawiać – sprawy i tak się ułożą.

Nadzieja to powód żeby przetrwać.

Nie warto oddawać się nadziei jeśli można mieć wiarę!

Wiara to powód żeby walczyć. Nawet jeśli zrządzenia losu układają się niepomyślnie – tam gdzie nadzieja dawno by umarła – wiara pozwala ciągle się przeciwstawiać.

Motto: „nie trać nadziei” trzeba zastąpić przez: „Wierz i walcz!”.

Nie ma co czekać, aż sprawy same się poukładają – może się ułożą, a może nie… Nadzieja jest pocieszeniem, a wiara jest wezwaniem.

Łatwiej jest dawać nadzieję niż wiarę.

Do nadziei wystarczy roztoczyć lepsze wizje, pobudzić złudzenia, obiecać wsparcie – dużo to nie kosztuje, a jest poczucie, że komuś można było pomóc. I rzeczywiście świat wydaje się wyglądać lepiej. Ale tak naprawdę świat wciąż jest taki sam. Więc po kolejnym niepowodzeniu nadzieja skończy się prawdopodobnie rozpaczą.

Żeby komuś dać wiarę to jest wyczyn!
Bo człowiek bez wiary i nadziei jest bezgranicznie słaby. A tu trzeba takiemu powiedzieć, że świat wokół niego sam się nie zmieni. Że trzeba wysiłku z jego strony. Nie wystarczy obiecać wsparcie – trzeba autentycznie wesprzeć i to mocno. Trzeba przygotować siebie i jego na niepowodzenia. Nie można skończyć na paru słowach pocieszenia i pójść do domu.

Rozbudzanie nadziei jest najtańszym sposobem pomocy. Jasne, że lepiej tak niż wcale. Ale dobrze, żeby istniała świadomość, że to naprawdę proteza pomocy.

Nadzieję i wiarę można też dawać sobie samemu. I wiara ma zdecydowaną przewagę nad nadzieją. Można sobie wmawiać, że wszystko będzie dobrze i jakoś żyć, ale można też się przygotować na większy wysiłek z wiarą w sens tego wysiłku – z wszelkimi niepowodzeniami po drodze.

Jak odróżnić wiarę od nadziei?


Nadzieja potrzebuje światełka w tunelu. Dopóki światełka się palą jest wola działania. Dopóki majaczy jakiś jaśniejszy cel. Kiedy światełka gasną pojawia się rozpacz.


Wiara sama jest światełkiem. Z wiarą można się poruszać nawet w całkowitej ciemności. Dopóki jest wiara dopóty jest kierunek i chęć.

Sam osobiście uleganie nadziei uważam za szkodliwe. To proteza wiary. Proteza, która zawiedzie w chwili próby.


P.S. Wcale nie mam na myśli wiary w sensie religijnym. (chociaż ta też może pełnić te funkcje)


Komentarze

Czytelnik_199 — 01:41 09-12-2009

Wiarę z nadzieją może połączyć tylko miłość, wszak
Amor vincit omnia – czy ciemno, czy jasno, czy w górę czy w dół -miłość to opakowanie do tunelu i światełek – więc nie ma strachu, bo wychodzi na to, że tunel to złuda a światełka potrzebne są po to, żeby rozproszyć tę złudę, żeby na końcu się okazało, że nie ma żadnego tunelu tylko nieskończona jasna przestrzeń, czy coś takiego.

e-mail: raraam

wiara i nadzieja (niekoniecznie wiara religijna)dobrze, jeśli są nierozłączne. Zazwyczaj występują wspólnie. Nadzieja czasami wyprzedza wiarę – i dobrze, bo czasami, może być tak źle, że nadzieja podtrzymuje wiarę, kiedy przychodzi zwątpienie. Nadzieja nie jest „matką głupich”, świadczy o męstwie, bo kiedy wszystko się wali, nie poddajemy się i wbrew wszystkim i wszystkiemu idziemy dalej, wierząc w swoją ideę i mając nadzieję, że damy radę. A tak w ogóle, to miłość jest najważniejsza- mam tu na myśli nie to, co zwykle nazywamy miłością,lecz miłość duchowego dawcy, który pomimo zaprzeczeń, cynizmu, ciosów idzie dalej, wierząc w miłość, życzliwość i dając innym siebie pomimo wszystko. Jeśli będę mieć szczęście ofiarowania komuś swojej pomocy, jeśli komuś dam radość, to mnie jej nie ubędzie, nie będę mieć jej mniej. Przypomniały mi się słowa św. Pawła, które lubię sobie przypomnieć, zwłaszcza po ostatnim ciosie- choć byś posiadł wiedzę i mądrość całą i władał wszystkimi językami świata, a miłości byś nie miał byłbyś jak cymbał.. itd. (chyba jakoś tak to było). Nie chcę być cymbałem. Aha, moja wiara i nadzieja czasem wiąże się także z buntem, protestem, niezgodą. R.

← Filozofijki
Zostaw swój ślad na ścianie →

Bądź pierwszy, gdy otworzymy

Wiara i nadzieja | Filozofijki | Klub Gęba