10.09.2009

Skuteczne Przepraszanie

SKUTECZNE PRZEPRASZANIE

Temat banalny, ale przydatny – bo komu nie zdarzyło się zawinić i później mieć kłopot z przeprosinami…


A przeprosinami bywa różnie. Wiadomo, kiedy wystarczy przeprosić w mniej lub bardziej złożony sposób i po sprawie.


Ale bywają sytuacje kiedy przeprosiny nie są tak oczywiste. Albo poczucie winy nie jest wystarczające, albo uraza zbyt wielka – albo jedno i drugie naraz.


W takiej sytuacji co można zrobić – to dać osobie urażonej okazje do rewanżu. Ktoś urażony ma szczerą chęć pokazać jak mu nie zależy na osobie która go skrzywdziła.

I taką możliwość trzeba mu dać. Nie ma co się śpieszyć z przeprosinami – bo zostaną wykorzystane właśnie w tym celu – odrzucenia. Skrucha tak – ale jeszcze nie przeprosiny.


Za to po wyrażeniu skruchy trzeba poprosić go o coś zupełnie niezwiązanego ze sprawą (niezwiązanego! – bo każda prośba związana ze sprawą ożywia urazę i zdumiewa bezczelnością).

Im prośba poważniejsza tym mocniej zależy od pokrzywdzonego wyrok w sprawie. Tym samym ma możliwość rewanżu przez odmowę lub okazania się wspaniałomyślnym wypełniając prośbę. W obu przypadkach osoba urażona ma okazję być ponad proszącym – co przynosi niewątpliwą satysfakcję.


Prosząc trzeba pamiętać, że prośba musi być poważna – bo inaczej satysfakcja jest mniejsza. Należy się liczyć też z odmową i to nawet obcesową – i nie ma co wtedy naciskać i szantażować emocjonalnie – to jest element rewanżu i należy go uszanować. A za jakiś czas poprosić znowu – o coś kompletnie innego.


Przeprosiny można przeprowadzić skutecznie dopiero wtedy, kiedy osoba urażona ma już chęć wybaczenia – i potrzebuje tylko właściwego impulsu. Więc dopiero gdy zaspokoi potrzebę rewanżu i potrzebę okazanej skruchy.

Trudno spodziewać się, że po akcie zdrady prośba o pożyczkę 100 zł na tydzień zaspokoi potrzebę rewanżu. Chociaż taka prośba może już wyrównać jakieś mocniejsze słowo.

Jak się nie ma poważnej prośby, to po prostu trzeba ciułać i składać rewanż z próśb mniejszych. Aż potrzeba rewanżu zostanie zaspokojona.


Na koniec – czy to nie trąci bezczelnością – skrzywdzić a potem jeszcze o coś prosić…

Przy założeniu, że osoby były sobie choć trochę bliskie – to nie.

Prośby podtrzymują więź – gniewamy się, ale mimo to jesteśmy w stanie sobie pomagać (prosić o pomoc – jest sygnałem: ja też jestem gotów do pomocy). Osoba urażona sama nigdy o pomoc nie poprosi (ani jej nie przyjmie) – ale sprowokowana prośbą o pomoc może bez utraty godności oczekiwać wzajemności (a więc zgodzić się na pomoc dla siebie – co jest już krokiem w kierunku wybaczenia).


Komentarze

Czytelnik_137 — 00:44 13-09-2009

Nawet przeprosiny żeś Pan rozłożył na części. Życie to psychologiczna rozgrywka i analiza. Zero intuicji?

Czytelnik_18 — 17:49 30-09-2009

To właśnie wyszło z intuicji.
I późniejsza analiza – bo wydało mi się trochę dziwne – doprowadziła mnie do wyjaśnień.

Czytelnik_138 — 18:39 07-12-2011

To bardzo pomocne. 🙂

Czytelnik_139 — 13:52 10-12-2011

dołuje mnie ten wpis odrobine

← Filozofijki
Zostaw swój ślad na ścianie →

Bądź pierwszy, gdy otworzymy

Skuteczne Przepraszanie | Filozofijki | Klub Gęba