01.01.2011
RYCERZE POPRAWNOŚCI
„Kochaj i szanuj, gnoju”
Tak w skrócie widzę szlachetność uczestników wielu dyskusji w przestrzeni publicznej.
Sztandary z hasłami Miłości, Poszanowania, Wolności, Dobra idą coraz wyżej w górę.
Tak wysoko, że na dole już nikt nie wyczuwa, co one mogą znaczyć.
Nie będę pisał co się dzieje pod sztandarami Dobra, Miłości i Honoru – niech lepiej ktoś spod tego znaku sam zajmie się swoimi współwyznawcami.
Ale co się dzieje pod sztandarami Poszanowania Człowieka, Wolności Myśli, Równości – chaos i sprzeczności na całkiem podobnym poziomie. Nie sądzę, że przesadzam.
Poszanowanie człowieka myślącego choćby trochę inaczej niż Rycerze Poprawności jest żadne!
Rycerze Poprawności tak już zapamiętali się w walce, że rąbią na odlew wszystko, co nie ma dość ostrożności żeby nie wyrażać swoich wątpliwości i antypatii.
Możesz myśleć inaczej, ale tego nie wyrażaj, nie żartuj, nie pokazuj. Bo zaraz masz na głowie hordy rycerskie.
Rasizm, seksizm, nietolerancja, homofonia, ksenofobia, nienawiść – oskarżenia już czekają. Trzeba tylko szybko dopasować właściwe i uderzyć.
Ludzie są ludźmi i naturalne jest, że w całej populacji komuś się nie będą podobali grubi, łysi, kulawi, opaleni albo wysocy. Ba, każdy człowiek chyba może powiedzieć, że jakaś cecha ludzka nie przypada mu do gustu.
Rycerze Poprawności niektóre z tych cech postanowili wziąć w obronę i ścigać byle wzmiankę krytyczną, nawet żartobliwą – nie patrząc nawet na sensowność swojej krucjaty. Z urzędu.
Wiem, wiem, że ten wybór ma swoje podłoże – bo jakieś grupy doświadczyły wcześniej prześladowań, nierówności itp.
Ale to nie zwalnia od myślenia tu i teraz.
Zamiast zacietrzewionej walki raczej potrzeba sobie pozwolić na żart, na oswojenie, na poznanie siebie nawzajem. Bo walka wywoła reakcję zawsze po drugiej stronie.
Każdy zacietrzewiony baran obudzi barana po drugiej stronie. A może i całe stado.
Jest wiele innych metod niż zakazy i nakazy.
Rycerze Poprawności siłą próbują wymuszać swój punkt widzenia. Nie zważając na poszanowanie wolnej myśli, poszanowanie godności i wolności przekonań.
Wolność to także wolność do niechęci.
Dopóki ktoś nie dojrzeje do tolerancji, to zmuszanie nie jest metodą – to zwiększanie tylko wewnętrznego ciśnienia. I jak to kiedyś pierdzielnie…!
Strach się bać.
Pozwólcie każdemu nie lubić Żydów, murzynów, gejów, katolików, czy kogo tam chce. Jego prawo.
Ale chamstwu trzeba się przeciwstawiać! I szerzeniu negatywnych stereotypów.
Niezależnie kogo to dotyczy.
Czy dotyczy rasisty lub homofoba, czy geja lub Żyda – to chamstwo i negatywne stereotypy powinny być tępione!
Bo to jest brak poszanowania!
A nie sympatia czy antypatia.
Bądź pierwszy, gdy otworzymy