01.01.2011

Resocjalizacja – po bólu

RESOCJALIZACJA – PO BÓLU

Mam wątpliwości, czy w świecie bezmyślnego humanizmu można pisać o takim rozwiązaniu – ale zrobię to.

Do systemu penitencjarnego od zawsze mam stosunek bardziej niż krytyczny.

Pozbawienie wolności!? Kretyństwo i okrucieństwo.

Zabranie najlepszych lat życia (z tych które zostały), umieszczenie w środowisku najbardziej zepsutych ludzi, narażenie na okrucieństwo kryminalistów i strażników… Co za finezja!

I jeszcze to idiotyczne zdziwienie, że resocjalizacja jakoś słabo wychodzi.

A jak ma wyjść?

Kara pozbawienia wolności składa się jedynie z wad.

Koszty dla społeczeństwa, marna resocjalizacja, dodatkowa deprawacja, niekontrolowane okrucieństwa, niszczenie życia i więzi.

A jaka zaleta?

Resocjalizacja? Bezpieczeństwo społeczne? Poszanowanie prawa?

Nie widzę w tym systemie zalet, których by nie było w każdym innym systemie karania.

Karać trzeba gdy taka konieczność.

Przede wszystkim, aby zniechęcać do przestępstwa. Żeby się nie opłacało kraść, bić, oszukiwać, krzywdzić.

Bardziej chodzi o uczynienie przestępstw nieatrakcyjnym – niż o samą zemstę (chociaż też trzeba zapewnić pokrzywdzonym jakąś możliwość satysfakcji, zadośćuczynienia).

Czym zniechęcać?

Jest parę rzeczy, które przyjemne nie są. Owszem, więzienie do nich należy – ale trwa cholernie długo i dla każdego znaczy co innego.

A jest coś takiego jak ból. Przyjemne to nie jest. Raczej dla każdego jest tym samym.

Tak, wiem!!!

Że niehumanitarne! Że średniowiecze! Że okrutne!

A zamykanie w więzieniach na długie lata, pośród zwyrodnialców, z dala od bliskich – to takie fajne?

Widziałem w TV jak 2 facetów z ciekawości chciało poczuć ból porodowy i w warunkach medycznych podjęli się eksperymentu na sobie. No i poczuli. Nie spodobało się.

No i właśnie.

Ból porodowy na przykład. Bezpieczny dla zdrowia, pod opieką. Nic więcej niż to, co czują kobiety przy porodzie.

Skoro kobiety są w stanie to znieść – to dlaczego przestępcy nie mieli by doświadczyć tego samego?

A ilość sesji niech by zależała od ciężaru przestępstwa. Np. 500 porodów za gwałt. 100 porodów za pobicie. Czy jakoś tak… Potrzebne byłyby jakieś normy. (Sam bym się zgodził na eksperyment – gdyby to miało szanse realizacji)

A pomiędzy sesjami czas na przemyślenie swoich czynów w oczekiwaniu kolejnych porcji kary. I czas na żal. Bo w oczekiwaniu na ból – żal łatwiej przychodzi.

Zalety?

1. Przestępstwo źle się będzie kojarzyło. Oj, na pewno.

2. Nie będzie marnowania skazanym życia i więzi z bliskimi.

3. Nie będzie dzikiego okrucieństwa w więzieniach. Które cierpią głównie najmniej zdeprawowani.

4. Nie będzie książąt więzień – którzy z więzienia robią sobie królestwo.

5. Nie będzie dodatkowej deprawacji i szkół przestępczych w więzieniu.

6. Jest szansa skojarzenia kary z przestępstwem a nie z systemem.

7. Nie trzeba stosować wyroków zawieszonych – dzięki czemu każde dowiedzione przestępstwo doczeka się kary.

8. Nie będzie problemów z kosztami, ze standardem, z przepełnieniem, z odraczaniem, z przepustkami itp.

9. Przestępcy nabiorą dodatkowo szacunku dla matek.

Ad. 6 – Istotą resocjalizacji jest powiązanie kary z przestępstwem. W dotychczasowym rozwiązaniu kara jest raczej wiązana z systemem.
Przestępca nie odczuwa swojej kary jako konsekwencji przestępstwa – tylko jako konsekwencję zemsty systemu.

A w systemie bóli porodowych, przed każdą sesją można mu przypomnieć za co jest karany, kogo i jak skrzywdził, jakie konsekwencje miał jego czyn.

Jego kara będzie miała konkretną historię, konkretną twarz, konkretną krzywdę.

Bo w tej chwili jego kara ma twarz strażnika, który go pilnuje, niewygód które znosi, i współwięźniów z którymi się spotyka. Żadnego związku z własnym przestępstwem. Wszystko jest związane z systemem.

Jak taka kara ma resocjalizować?

Raczej pogłębia niechęć do systemu.

Ad. 7 – Zawieszenie kary ma swój sens w tym, żeby nie łamać życia osobom rokującym poprawę. Ale ma ten minus, że czasem kary unika ktoś, kto nie zasługuje na pobłażliwość. Kara bóli porodowych nie złamie nikomu życia – a najwyżej utwierdzi w postanowieniu poprawy.

Tak czy inaczej będą istnieli przestępcy wymagający izolacji pomimo jakiejkolwiek kary. To prawda. Ale nie jest ich tak znowu wielu.

I dla tych powinna być zasądzana izolacja od społeczeństwa.

Ale większość przestępców można przekonać, że to się nie opłaca i po prostu boli.

Niech ktoś poda choć jeden powód, nie będący poprawnościowo-humanistycznym bełkotem, dlaczego ten system nie powinien być wdrożony…


A tu ilustracja, że boli, ale krzywdy nie robi…

https://www.facebook.com/video.php?v=557037101096142

← Filozofijki
Zostaw swój ślad na ścianie →

Bądź pierwszy, gdy otworzymy

Resocjalizacja – po bólu | Filozofijki | Klub Gęba